Archiwum
Emo
RSS
piątek, 20 marca 2009
Smutne wiersze....i obrazki...

 

Witam Wszystkie EmO Girls;)

 

A kim jesteś? Chcesz czego?
Jam Romantyk, nie żądam niczego.
Wiesz czemu cię tu sprowadziła?
Miłość, miłość mnie zabiła.
Ha! Kolejny głupiec z miłości,
Odebrał sobie życie w furii i złości.
Nie furii i złości to wina,
To słabość, żal i lina.
Rozejrzyj się, to królestwo moje,
Wiedz, że wyjątkowe towarzystwo twoje,
Powiedz drogi co ujrzałeś?
Ciemność, róże, oczy.
Po coś to zrobił? Nie żałowałeś?
Nie! Niech krew ciało moje moczy.
Widziałam wielu takich jak ty.
Nie ma wielu takich jak my.
Tyś inny, co cię pali?
Ukochaną mi odebrali.
Ona żyje i żyć będzie,
Powiedz po co to robię?
Bo widziałem ją wszędzie,
Ja bez niej? Tylko w grobie.
Więc cię nie chciała?
Ona szczęśliwa z innym.
Szkoda takiego młodego ciała.
Nie będę smutku winnym.
Dałeś jej wolną rękę?
Zarzucając na siebie mękę?
Wiedz, że będzie szczęśliwa,
Twoja Jedyna, Bogini, Śliwa.
Dziś trafiłbyś do piekła,
Lecz miłość twa nieba warta.
Czy to aby śmierć rzekła?
Idę do nieba bo mam farta?
Nie fart lecz poświęcenie,
Kupiłeś szczęście ceną życia,
Życie za szczęście to jest w cenie,
To jest warte w niebie bycia.
A inni? Ci podobni?
Czy oni nieba już niegodni?
Nie dla innych lecz dla siebie,
Stracili życie i nie są w niebie.
Wiedz też jedno, w następnym życiu,
Po lat osiemnastu przebyciu,
Każdego dnia, co rana,
Obok będzie twa ukochana!
Koniec tego, czas już ruszać.
Nie musisz mnie tak zmuszać.
Żegnaj więc, idź do niebios bramy.
Z pewnością się jeszcze spotkamy...

 

 Spadam w nicość
Spadam dopóki twarz zderzy się z ziemią
Spadam chociaż inni zabraniali
Spadam...
Położyłam na ziemi twarz...
Krew rozlała się na wszystkie strony,
Ucichła muzyka życia
Już tylko strach...
Wasz haniebny,
Kłamliwy i nieludzi strach.
Nie,
Nie wincie się...
Wszystkiemu winna jestem ja,
To ja…
Skoczyłam,
Spadłam,
Umarłam...

 

 

 

Piach ciało pokrywa, to już koniec drogi mej
w której to męczyłam się, która to zniszczyła mnie!
Mój pogromca jasnych snów, już wstępuje na mój grób,
by powiedzieć mi, że po śmierci też są sny,
które mogą zniszczyć dni"

 

Każdy dzień to męka.
Niczym nieustanne katowanie
Każda chwila to udręka
I o pomoc wołanie.

 

  Żyję pośród ludzi.
Czasem świat mi się już nudzi,
Życie daje mi w kość,
Wprowadza mnie to w szał i złość,
Sięgam po ostre narzędzie,
Nacinam się nim prawie wszędzie.
Oczy same się zamykają,
Nikogo i nic nie poznają.
Widzę jasność wielką niby promienie słońca,
Czy doczekałem się życia mego końca?
Po co mnie trzymać na tym świecie?
Jestem niepotrzebny,
wyrzućcie mnie jak śmiecie!
Nagle, jasność zanika, co się dzieje?
Czemu ja dalej istnieję?



 

13:50, karolina_oleszek
Link Komentarze (4) »